Bryllowanie
 
 
 

 

  1. Zejdźmy się jak na wilię (muz. Marcin Styczeń, sł. Ernest Bryll) 3’13
  2. Nikt nie odgadnie (muz. Marcin Styczeń, sł. Ernest Bryll) 3’45
  3. Oda świąteczna (muz. Marcin Styczeń, sł. Ernest Bryll) 1’43
  4. Nie pytaj ptaka jak się lata (muz. Marcin Styczeń, sł. Ernest Bryll) 2’44
  5. Się (muz. Marcin Styczeń, sł. Ernest Bryll) 2’50
  6. Rozmowa duszy z ciałem (muz. Marcin Styczeń, sł. Ernest Bryll) 1’43
  7. Sen (muz. Marcin Styczeń, sł. Ernest Bryll) 4’02
  8. Narodziny (muz. Marcin Styczeń, sł. Ernest Bryll) 2’40
  9. Aniele mych pradziadów (muz. Marcin Styczeń, sł. Ernest Bryll) 3’18
  10. Nie o myślenie proszę (muz. Marcin Styczeń, sł. Ernest Bryll) 3’09
  11. Choćby was opuścili (muz. Marcin Styczeń, sł. Ernest Bryll) 2’13
  12. Uciekali błogo (muz. Marcin Styczeń, sł. Ernest Bryll) 1’40
  13. Pomiędzy nami (muz. Marcin Styczeń, sł. Ernest Bryll) 3’01
  14. Z gitarą chłopcy idą (muz. Marcin Styczeń, sł. Ernest Bryll) 2’05
  15. Oj, gębo moja (muz. Marcin Styczeń, sł. Ernest Bryll) 2’25

Kiedy po raz pierwszy spotkałem się z Ernestem Bryllem i oznajmiłem mu, że pracuję nad muzyką do jego wierszy, zapytał mnie: „a jaką ty masz idee, co ty byś chciał przez moje wiersze światu powiedzieć”. Zanim zdążyłem się odezwać, Mistrz mówił dalej: „wiesz, mnie się wydaję, że to by można zamknąć w pytaniu, co się z nami stało? Przytaknąłem, chociaż zrozumiałe jest, że z uwagi na mój stosunkowo młody wiek, nie mogę mieć takiej perspektywy jak Ernest Bryll. Niemniej jednak na mojej poprzedniej płycie „21 gramów” śpiewam w czasie teraźniejszym: „co się dzieje ze mną, co się dzieje z każdym z nas”? I wydaje się, że te nasze pytania są tak naprawdę jedną wspólną refleksją nad współczesnym człowiekiem. Pytamy więc, co się z nami stało, że nie wiemy już, kim jesteśmy, bo „sfałszowano nas bardzo dokładnie”, co się z nami stało, że „zamieniliśmy skrzydła na fraki”, co się z nami stało, że „zbyt smutny jęzor nam urósł”, co się z nami stało, że nawet płakać nie umiemy, bo zapomnieliśmy, że „łzy muszą być szczere”... Tych pytań jest cała masa i mam nadzieje, że każdy na tej płycie znajdzie te adresowane do niego. My staraliśmy się zagrać i zaśpiewać prawdziwie i od serca. Po raz pierwszy nagrywaliśmy płytę na „setkę”, czyli wszyscy naraz. Mieliśmy dużo frajdy, bawiliśmy się muzyką, a ona bawiła się nami i mamy nadzieję, że to słychać, zwłaszcza w ostatniej piosence „Oj, gębo moja”. Na koniec chcę gorąco podziękować w pierwszej kolejności Ernestowi za zaufanie, życzliwość, entuzjazm i „nocne Polaków rozmowy”, które oczywiście bez jego żony Małgosi, jej mądrości, ciepła i talentów kulinarnych, nie mogłyby się odbyć. Zaraz potem mojej menadżerce Kasi Matusz, której nie widać na koncertach, ale bez niej nie byłoby nas widać. Dalej dziękuję moim muzykom - Orzełkowi, Sambie, Marcinowi i Michałowi, którzy są nie tylko świetnymi instrumentalistami, ale przede wszystkim wspaniałymi ludźmi, z którymi chce się być i pracować. W tym miejscu nie można też pominąć genialnego realizatora Tomasza Budkiewicza, który wie, że połowa sukcesu w czasie pracy w studiu to atmosfera. Druga połowa to jego i nasza ciężka praca. Na koniec jeszcze wielkie dzięki dla twórców okładki - Kamila i Emilii Reńda oraz autora zdjęć z sesji - Macieja Michałowskiego i autorki zdjęcia z koncertu w Domu Kultury Śródmieście – Agnieszki Rząd. Miłego słuchania!!!

 

 
powrót do góry


"21 gramów"
 
 
 

 

  1. On (muz. i sł. Marcin Styczeń) 3'24
  2. Sens jaki? (muz.Marcin Styczeń, sł. Janusz Szuber) 2'54
  3. Mów do mnie mów (muz. i sł. Marcin Styczeń) 2'29
  4. Piosenka dla taty (muz. i sł. Marcin Styczeń) 2'52
  5. Bez korzeni nie ma skrzydeł (muz. i sł. Marcin Styczeń) 3'30
  6. Otwórzcie drzwi (muz. i sł. Marcin Styczeń) 2'58
  7. Włącz serce (muz. i sł. Marcin Styczeń) 3'19
  8. Ojojoj (muz. i sł. Marcin Styczeń) 2'59
  9. Niepodzielone (muz. i sł. Marcin Styczeń) 3'46
  10. 21 gramów (muz. i sł. Marcin Styczeń) 4'03
  11. Bo jeśli to miłość (muz. i sł. Marcin Styczeń) 3'15
  12. Fala jest morzem (muz. i sł. Marcin Styczeń) 3'50
  13. Wszystko będzie dobrze (muz. i sł. Marcin Styczeń) 3'06
  14. Dziękuje i tak (muz. i sł. Marcin Styczeń) 3'10

    Bonus
     
  15. Sławomir Berny Etno Solo 0'50

    Słysząc zwrot „21 gramów”, każdemu z nas przychodzą do głowy dwa skojarzenia: poruszający film o takim tytule oraz przedwojenne badania amerykańskich naukowców, którzy próbowali ustalić wagę ludzkiej duszy. Ważyli ludzkie ciała po śmierci i doszli do wniosku, że są one lżejsze o 21 gramów...

    Te skojarzenia są słuszne, ponieważ płyta „21 gramów” Marcina Stycznia, jak mówi autor, to kawałek jego duszy. Płyta bardzo osobista (prawie w całości autorska) poruszająca najważniejsze dla każdego z nas problemy: miłości, sensu życia, poszukiwania siebie i Boga. 

    Płytę rozpoczyna piosenka „On”, napisana na początku studiów, która jest wyrazem młodzieńczego buntu, wewnętrznej niezgody na utratę: swojego domu rodzinnego, pierwszej miłości czy wreszcie wyobrażeń na swój temat. Ten bunt nie był jednak destrukcyjny, ale bardzo twórczy. To dzięki niemu pojawiły się pytania o sens tego wszystkiego, który odnajdujemy w piosence do wiersza wybitnego poety z Sanoka Janusza Szubera „Sens jaki?”. Szukanie sensu pobrzmiewa także w piosence „Mów do mnie mów”. Bo odpowiedzi dostajemy w różnych naszych doświadczeniach, nawet takich, których wolelibyśmy nie przeżyć. Ale to one pozwalają odpowiedzieć na pytanie: kim jestem?

    Następne piosenki to powrót do korzeni, czyli do rodziców. Wielu współczesnych psychologów uważa, że współczesny człowiek cierpi, ponieważ bardzo często odcina się od swoich rodziców. A to jest tak naprawdę niemożliwe, bo każdy z nas nie tyle ma rodziców, co „jest swoimi rodzicami”. Te treści zostały wyrażone w „Piosence dla taty” i w dedykowanej mamie piosence „Bez korzeni nie ma skrzydeł”.

    Otwierając się na rodziców, łatwiej też otworzyć się na miłość i na Boga. Stąd kolejne piosenki to: „Otwórzcie drzwi” oraz „Włącz serce”. Autor jest jednak daleki od prostych recept. W piosence autoironicznej „Ojojoj” rozprawia się ze swoim psychologizowaniem. Jakby chciał powiedzieć - teoria nie zawsze oznacza praktykę. Trudno słowami uzdrowić swoje wnętrze. Ważne jednak, by uświadomić sobie swoje wewnętrzne rozdarcie i tęsknotę za pełnią. To temat kolejnej piosenki „Niepodzielone”.

    Tytułowa piosenka „21 gramów” to rozmowa z samym sobą, próba przełamania swoich wewnętrznych ograniczeń na drodze do wolności, spełnienia i szczęścia. Jednym z tych ograniczeń jest lęk przed prawdziwą bliskością, wyrażony w piosence inspirowanej duńskim filmem „Rekonstrukcja” - „Bo jeśli to miłość”. Miłość wydaje się jednak niemożliwa bez zwrócenia się do jej źródła, co następuje w piosence „Fala jest morzem”.

    Wreszcie piosenki: „Wszystko będzie dobrze” - inspirowana polskim filmem o takim samym tytule oraz „Dziękuję i tak”, które pokazują zmianę nastawienia autora do świata i Boga. Już nie słyszymy pretensji jak w piosence „On”, ale dziękczynienie. Mistrz Ekhart kiedyś powiedział, że gdybyśmy dziękowali za wszystko, co nas dobrego spotyka w życiu, nie mielibyśmy czasu narzekać, a Dag Hammarskjoeld, szwedzki polityk i poeta w swoim „Drogowskazie” napisał, że prawdziwie wierzyć, to powiedzieć Bogu: „ Za wszystko, co było – dziękuję, na wszystko, co będzie – tak. 

    Atmosfera w czasie nagrań była wspaniała, czego dowodem może być bonus. A jest nim spontaniczny śpiew afrykański Sławomira Bernego przy własnym akompaniamencie:-). To jeden z muzyków (współpracujący na co dzień z Grzegorzem Turnauem), który nadał płycie wspaniały kształt. Gra na perkusji i instrumentach perkusyjnych prosto z duszy. W sekcji rytmicznej zagrał też - młody, ale wybitny basista - Maciej Szczyciński. Jego gra na kontrabasie i różnych gitarach basowych (w tym na basie gumowym w piosence „Bo jeśli to miłość”) to dowód niezwykłej wrażliwości, a także dojrzałości muzycznej, która przejawia się w stosowaniu słynnej zasady Stinga: „mniej znaczy więcej”. Kolejnym muzykiem, który ma wielki wkład w końcowy, kształt płyty, to (jak go nazywam) „poeta gitary” - Jakub Chmielarski. Jest wszechstronnym gitarzystą, na płycie gra na wszystkich rodzajach gitar w bardzo różnych stylistykach. Płyta nie miałaby tej głębi i przestrzeni, gdyby nie pianista Marcin Kuczewski. Skromny, ale niezwykle utalentowany. Szanujący dźwięk i prostotę. Porzucił muzykę klasyczną na rzecz rozrywkowej. Czy ta pierwsza straciła - niewiadomo, ale ta druga na pewno zyskała. Wielkie dzięki należą mu się zwłaszcza za aranżacje instrumentów smyczkowych. Płyta nie brzmiałaby tak, gdyby nie wspaniali realizatorzy: Andrzej Karp i Zbigniew Szmatloch (mistrzowie w nagrywaniu bębnów), Filip Krzemień (arystokrata pracy i dźwięku) oraz Bartek Kuźniak (maniak brzmienia i sprzętu z sygnaturą miliona dolarów).   

    I wreszcie gość, jedyna kobieta – Viola Brzezińska – wspaniała wokalistka, która zechciała przyjąć zaproszenie Marcina i zaśpiewała z nim piosenkę „Bo jeśli to miłość”. 
     
     
     
 
powrót do góry


"Pieśń o Bogu ukrytym"
 
 
 

 

  1. Z wolna słowom odbieram blask.... ( sł. Karol Wojtyła, muz. Marcin Styczeń) 2'49
  2. To przyjaciel. Ciągle wracasz pamięcią...( sł. Karol Wojtyła, muz. Marcin Styczeń) 2'50
  3. Co to znaczy, że tyle dostrzegam, gdy nic nie widzę...( sł. Karol Wojtyła, muz. Marcin Styczeń) 4'32
  4. Ktoś się długo pochylał nade mną... ( sł. Karol Wojtyła, muz. Marcin Styczeń) 2'37 
  5. Dalekie wybrzeża ciszy zaczynają się tuż za progiem... ( sł. Karol Wojtyła, muz. Marcin Styczeń) 3'38
  6. O, czuć tę chwilę nicości...( sł. Karol Wojtyła, muz. Marcin Styczeń) 2'54
  7. Często myślę o tym dniu widzenia... ( sł. Karol Wojtyła, muz. Marcin Styczeń) 2'28
  8. Miłość mi wszystko wyjaśniła...( sł. Karol Wojtyła, muz. Marcin Styczeń) 3'42
  9. Proszę Cię, byś mnie ukrywał... ( sł. Karol Wojtyła, muz. Marcin Styczeń) 3,31
  10. Żyję, nie żyjąc w sobie (sł. św. Jan od Krzyża, tł. o. Bernard od Matki Bożej, muz. Marcin Styczeń) 2'17
  11. Santo subito (sł. i muz. Marcin Styczeń)   2'46
  12. Modlitwa modlącego się (sł. Krzysztof Cezary Buszman, muz. Marcin Styczeń) 2'50
  13. Niech (sł. i muz. Marcin Styczeń) 3'49


Płyta „Pieśń o Bogu ukrytym” to moje, nowe interpretacje  wczesnych wierszy Karola Wojtyły (pierwszy raz drukiem ukazały się w 1946 roku). Zmierzenie się z twórczością tak wybitnej postaci było dla mnie wielkim wyzwaniem. Od samego początku zastanawiałem się, czy mam do tego moralne prawo. Ale wszystko, co wiąże się z tym projektem działo się i dzieje się niejako poza mną. Mam poczucie, że jestem tylko instrumentem. Sam pomysł tego projektu nie zrodził we mnie. Wypłynął od Grzegorza Łęcickiego – mojego przyjaciela, teologa, autora wielu książek o Janie Pawle II. Po śmierci papieża, w czasie żałoby, prowadziłem w Radiu Dla Ciebie audycję, do której zaprosiłem Grzegorza i właśnie po niej padła taka propozycja. Miałem skomponować muzykę do kilku wierszy Karola Wojtyły i zaśpiewać je na koncercie 18 maja 2005 (w rocznicę urodzin Karola Wojtyły). Początkowo o tym zapomniałem, ale kupiłem w księgarni kilka tomików z poezją Karola Wojtyły. Dalej wszystko potoczyło się samo. Ta poezja po prostu sobie mnie wzięła. A muzyka do niej tylko przeze mnie przepłynęła. Najpierw powstały dwie kompozycje do wierszy: „Ktoś się długo pochylał nade mną...” oraz „Miłość mi wszystko wyjaśniła...”. Zostały one dobrze przyjęte przez publiczność 18 maja 2005 i wtedy już wiedziałem, że muszę stworzyć cały koncert z wybranych wierszy poematu „Pieśń o Bogu ukrytym”. Cel, jaki mi przyświecał w pracy nad tą poezją, był jeden: pokazać jej  głębię i  prostotę  zarazem. Sam Karol Wojtyła w jednym z wierszy  pisze: „Często myślę o tym dniu widzenia, który pełen będzie zdziwienia nad tą Prostotą, z której świat jest ujęty”. Dlatego też wierszom tym nadałem prostą formę, melodyjnych piosenek.  Myślę, że to  daje  szanse na dotarcie z przekazem poetyckim do szerszej grupy odbiorców. Nowością tego przedsięwzięcia jest także prezentacja poezji św. Jana od Krzyża, która stanowiła dla Karola Wojtyły duchową i artystyczną inspirację. Kompozycja do fragmentu poematu św. Jana od Krzyża „Żyję, nie żyjąc w sobie” to pionierskie dzieło. Do tej pory nikt w Polsce nie śpiewał poezji tego hiszpańskiego mistyka.  Na płycie znajdą się również trzy  moje piosenki: „Modlitwa modlącego się” (do słów Krzysztofa Buszmana, w aranżacji tylko na fortepian), „Niech” (piosenka, która  powstała w czasie pracy nad twórczością Karola Wojtyły) oraz „Santo subito” (finałowy utwór będący hołdem dla Jana Pawła II).

 

Płyta utrzymana jest w poetyckiej stylistyce, nie brak w niej jednak rock-n-rollowej ekspresji czy  orientalnej pulsacji.  W nagraniach oprócz muzyków, z którymi na co dzień współpracuję: Kubą Chmielarskim – gitary, Filipem Krzemieniem – fortepian, instrumenty klawiszowe, wzięli udział także  Miki Wielecki – instrumenty perkusyjne, Paweł Mazurczak – kontrabas. Gościnnie na fortepianie w "Modlitwie modlącego się" zagrała Karolina Marchlewska. Ich  talent i profesjonalizm sprawił, że płyta brzmi naprawdę oryginalnie.  Płytę „Pieśń o Bogu ukrytym” promuje koncert poetycki wzbogacony o komentarze Grzegorza Łęcickiego. Patronat honorowy  nad tym projektem  objął  kardynał Stanisław Dziwisz.  Patronat medialny Radio Dla Ciebie, Gość Niedzielny, portal www.siecM.pl.   Płyta ukaże się 30 marca  2006 roku.

***

 
powrót do góry


"Kobieta w stylu retro"
 
 
 


W maju 2002 nakładem Polskiego Radia SA ukazał się singiel "Kobieta w stylu retro".
 
powrót do góry


"Hybrydy 1957-2002"
 
 
 



 

Piosenka "Kobieta w stylu retro"  znalazła się na czteropłytowym albumie "Hybrydy 1957-2002"
 
powrót do góry


"Mandarynka"
 
 
 


W styczniu 2004 roku "Kobieta w stylu retro" ukazała się na składance "Mandarynka".
 
powrót do góry


"Modlitwa modlącego się"
 
 
 


W listopadzie 2000 ukazał się singiel "MODLITWA MODLĄCEGO SIĘ ".
 
powrót do góry


"Las w lustrach"
 
 
 


W październiku 2001 piosenka "Sens jaki?" znalazła się na singlu dołączonym do tomu poetyckiego Janusza Szubera "Las w lustrach".
 
powrót do góry